Poradze sobie...musze sobie poradzić to wcale nie tak, że dzieją się w moim życiu same złe rzeczy...Postanowiłam odejść z pracy choć lebiłam ją zawsze...Męczy mnie robiebie w koło tego samego...potrzebuję wyzwań by przestać użalać się nad tym jak strasznie mi przykro. Staram się nie dawać po sobie znać, że nie mam ochoty do życia, że nie mam natchnienia do rzeczy "wielkich"...Jest coś na czym mi zależy i musze skupić swoją 100% uwagę na tym. Zamknąć oczy i brnąć do przodu. Dziś mam imieniny i choć jestem ze Śląska i ich nie obchodzę to mam nadzieje, że to będzie miły dzień;)
Tagi:
przemyślenia
25.11.2011 o godz. 07:13
komentuj (0)
Dawno nie pisałam....wiem...wiele się zmieniło-właściwie nic już nie jest tak jak kiedyś. Leżałam troche w szpitalu, miałam operacje, jestem nieuleczalnie chora...Pewnie już zawsze będzie bolało...Nie umiem sie z tym pogodzić...Już myślałam, że to koniec cierpienia, że uda mi się uciec od związku który był tak bolesny i wszystko zacznie się układać... Nie mam w sobie myśli typu dlaczego ja czy czegoś w tym rodzaju,nawet już nie zastanawiam się dlaczego mnie to wszystko spotyka... Te wszystkie łzy nie mogą przecież być bez powodu... Otrzymam przecież za nie zapłate...prawda??? Czuje się słaba, a już myślalam, że rosne w siłę. Terapią po ponad roku przestała pomagać-zrezygnowałam...Zmieniły się może problemy wiec i moje nastawienie pewnie również...Nie lubie samej siebie, moje ciało...już nawet nie od zewnątrz a od środka jest dla mnie katorgią... Pamiętam siebie jako dziecko...kochałam siebie...teraz hedonizm to coś tak obcego, że zapominam o jakim kolwiek szczęściu...Zawsze chciałam mieć włsne, urodzone przeze mnie dziecko...i świadomość, że nie umiem tego dokonać sprawia, że wszystko jest takie smutne, przerażające, bezbarwne...
Tagi:
przemyślenia
Zebrałam siłę...moc by zmienić swoje życie...odeszłam od niego...jego zdrad i poniżających mnie sytuacji. Nie wrócę nigdy w to samo miejsce. Zmieniam piorytety i wartości. We wrześniu operacja...dzięki niej może kiedyś będę mogła mieć dziecko...boję się ale wiem, że warto...w sierpniu urlop a więc już wcale nie tak daleko...urlop zamierzam spędzić w Anglii i podjąć jakieś konkretne decyzje...
Tagi:
przemyślenia
W poniedziałek tj. 13.06.2011r byłam z 2 koleżankami na koncercie w Rybniku Bryana Adamsa. Było mega cudnie.Wszystkie jesteśmy nienormalne;) więc koncert mimo, że bardzo udany i tak nie dorównał atmosferze jaką sobie wytworzyłyśmy same:D:D:D:D Wczoraj tj. 16.06.2011r. Poszłam ze znajomymi na Kabaret Łowcy.B, który odbył się w Chorzowskim pubie "szuflada". Po raz pierwszy widziałam tych gości w muzycznej odsłonie:) byli fantastyczni. Nikomu się nie tłumacze i nie pytam nikogo o zgode i choć bardzo za nim tęsknię to uczę się żyć. Widze, że to życie nie musi być wcale złe-musi być po prostu inne...oooo i zapomniałabym zafarbowałam włoski...:) z ciemnego brązu na nasycony, lekko czerwony rudy kolor...wyszło cudnie:)
Tagi:
przemyślenia
Jestem jakby inna...bo silna?
Jestem jakby piękniejsza...bo pewniejsza?
Jestem...czy dla Ciebie to mało? Mnie od dziś moje własne towarzystwo będzie wystarczało...
Chciałam zawsze być blisko - Ty pragnąłeś jedynie być...ale na przeciwko. Chciałam Kochać miłością doskonałą...czy dla Ciebie to za mało??.....
Jestem jakby piękniejsza...bo pewniejsza?
Jestem...czy dla Ciebie to mało? Mnie od dziś moje własne towarzystwo będzie wystarczało...
Chciałam zawsze być blisko - Ty pragnąłeś jedynie być...ale na przeciwko. Chciałam Kochać miłością doskonałą...czy dla Ciebie to za mało??.....
Tagi:
prywatność
Tamten wieczór dał nam nową szansę...Jakoś się to rozwiją nie wiem czy po to by za chwilę spaść na dno...Zobaczymy W przeciwieństwie do czasu przeszłego teraz WIEM, że nadszedł czas...czas ostateczny i albo oboje sie ustabilizujemy albo już nie będzie dla nas ratunku...Wciąż Kocham...
Tagi:
przemyślenia
Dziś rozwiąże się wszystko...albo w 1...albo w 2 stronę...Boję się strasznie...a jeśli stracę cały mój świat. Jest możliwość, że każde z nas pódzie definitywnie inną drogą a jest też możliwość, że pójdziemy razem do USC. Co będzie??Pokaże dzisiejszy wieczór...Decyzje zapadły już w naszych głowach pewnie dawno...Teraz jak o nich opowiedzieć sobie w oczy??
Tagi:
prywatność
...a kiedy przychodzi czas na nowe... stare zbyt wielkie ma "imię"... KTC...Panie D;( nie ma NAS ale w sercach obojga wciąż tli się iskra...nadzieje...tęsknota. Każde liczy na czas który ma moc zacierania ran i problemów...wspólna przyszłość?? marny, zacierający się obraz...Przerażająca pustka, cisza po powrocie do domu...czasem głos w telefonie mówiący o uczuciach...niezbędność nasilającej się goryczy...
Tagi:
przemyślenia
nie wiem co czuje...obojętnieje...wcale tego nie chce...ale ile można tak żyć...?! wieczne wzloty i upadki...bardziej czy mniej bolesna ale wciąż towarzyszące...Chce końca tej sytuacji... z nowymi pokładami energii do walki z chwilą ulotną odchodzi właśnie moja zmierzlota i użalanie się nad sobą...Teatrzyk...potraktuje temat,problem jakby nie istniał...rada terapeutki-mądrą jest kobietą więc posłucham jej...zobaczymy co z tego wyniknie...
Tagi:
przemyślenia
Chciał miesięcznej przerwy żeby sprawdzić co czuje...czego chce-wyprowadził się...po tygodniu wrócił jest jak 2 lata temu już chyba 3 tydzień...Jestem szczęśliwa-staram się łapać te chwile.
Kłócę się z rodzicami...jest już mega ostro. Strasznie mnie boli, że nie widzą w tym konflikcie swojej winy i zwalają całą odpowiedzialność na mnie...zawsze coś już mnie to wykańcza...Postaram się skupić na tym co daje mi teraz pozytywne emocje...Damian, praca, autko-bo zdałam prawko:))) wreszcie!! No i szkoła jest co robić i chociaż wiem, że od problemów nie da się uciec---skubane zawsze wracają---to postaram sie je jakoś chociaż chwilowo odsunąć....
Kłócę się z rodzicami...jest już mega ostro. Strasznie mnie boli, że nie widzą w tym konflikcie swojej winy i zwalają całą odpowiedzialność na mnie...zawsze coś już mnie to wykańcza...Postaram się skupić na tym co daje mi teraz pozytywne emocje...Damian, praca, autko-bo zdałam prawko:))) wreszcie!! No i szkoła jest co robić i chociaż wiem, że od problemów nie da się uciec---skubane zawsze wracają---to postaram sie je jakoś chociaż chwilowo odsunąć....
Tagi:
przemyślenia
Kiedy tak sobie siedzę i nie robię nic-co ostatnio raczej nie ma często miejsca-przychodzi mi na myśl refleksja z podsumowaniem dotychczasowych wydarzeń...W wielkim skrócie:
-trudne dzieciństwo
(ojciec nieprzyznający się do problemu alkoholik)
-mama-kochana ale nie radząca sobie z problemem wynikającym z picia taty...przez to popadała z depresji w depresję...tzw.współuzależniona choć nie pijąca.
-1 miłość-pierwsza zdrada(oczywiście nie moja)
-traumatyczne przeżycie o którym nawet tutaj anonimowo nie chce pisać...:/
-2 miłość-powtórka z rozrywki a tu dopiero zaczyna się robić gorzej...
-3 miłość(jak narazie ostatnia) zaczyna się od zdrady-wybaczyłam...pare lat później wspólne mieszkanko, planowanie wesela-no i wszystko szlak trafił...
-stracłam dobrze płatną pracę
-dowiedziałam się, że facet rok mnie zdradza
-odwołane wesele
-akceptacja swojego własnego towarzystwa spadła do tego stopnia,że już nie dawałam rady sama ze sobą...:/
Kiedy już się nienawidzi nawet odbicie w lustrze nie jest wcale miło...
Teraz chyba wszystko się zmienia...znowu pracuję...a nawet pracujeMY nad naszym związkiem...zaczynam studia...mam fajną pracę,chyba idę do przodu. W prawdzie bogatsza o nowe doświadczenia-nie koniecznie dobre...Wiem jednak, że te doświadczenia kształtują moją osobowość.Zaczynam lubić to jaka jestem i...choć to początek tej drogi, może okazać się początkiem jednej z lepszych dróg po której dane mi było iść...
-trudne dzieciństwo
(ojciec nieprzyznający się do problemu alkoholik)
-mama-kochana ale nie radząca sobie z problemem wynikającym z picia taty...przez to popadała z depresji w depresję...tzw.współuzależniona choć nie pijąca.
-1 miłość-pierwsza zdrada(oczywiście nie moja)
-traumatyczne przeżycie o którym nawet tutaj anonimowo nie chce pisać...:/
-2 miłość-powtórka z rozrywki a tu dopiero zaczyna się robić gorzej...
-3 miłość(jak narazie ostatnia) zaczyna się od zdrady-wybaczyłam...pare lat później wspólne mieszkanko, planowanie wesela-no i wszystko szlak trafił...
-stracłam dobrze płatną pracę
-dowiedziałam się, że facet rok mnie zdradza
-odwołane wesele
-akceptacja swojego własnego towarzystwa spadła do tego stopnia,że już nie dawałam rady sama ze sobą...:/
Kiedy już się nienawidzi nawet odbicie w lustrze nie jest wcale miło...
Teraz chyba wszystko się zmienia...znowu pracuję...a nawet pracujeMY nad naszym związkiem...zaczynam studia...mam fajną pracę,chyba idę do przodu. W prawdzie bogatsza o nowe doświadczenia-nie koniecznie dobre...Wiem jednak, że te doświadczenia kształtują moją osobowość.Zaczynam lubić to jaka jestem i...choć to początek tej drogi, może okazać się początkiem jednej z lepszych dróg po której dane mi było iść...
Tagi:
przemyślenia
Hmmm dawno nie pisałam...Sama nie wiem czy dalej powinnam to robić. Pracuję już 3 miesiące:) Jest...bardzo fajnie:) Sotkałam tam ludzi którzy z całą pewnością wiele mi pomogli i pomagają...Z Damianem dalej walczymy o Nas i Nasze lepsze jutro...Kocham Go szalenie-więc nic się nie zmieniło...Ja staram się lekko wyluzować-zobaczymy. Terapia dla par niestety okazała się klęską...Ale to raczej wina beznadziejnych terapeutów niż nasza-Chodze teraz na terapię sama,bez Damiana i pracuję nad sobą dla siebie. To daje mi zdecydowanie więcej siły...Mam cudowną "psycholoszke"-uwielbiam Ją i dziennie dziekuję,że ją spotkałam-dodaje mi wiele sił i wiary w siebie-bo z tym jest krucho...
Tagi:
przemyślenia
Jutro 1 dzień w nowej pracy:) Będzie dobrze...o dziwo się nie boję:) Zero stresu-same pozytywy:) Wczoraj dostałam się na studia(wiem, wiem troszke zwlekałam z tą edukacją...ale lepiej późno niż wcale...)Życie mi się zmienia...sądzę, że to dobry czas na zmiany...NAJLEPSZY,NAJWYŻSZY!!! Wieczór zaczyna się luźno-całkiem pozytywnie...mam nadzieję, że humor z rana mi już dziś nie wróci:)
Tagi:
przemyślenia
Wszystko niby jest dobrze...hmm ale wiecie zaś mam ten lęk w sobie...Kiedy przestanę być tak strasznie nie ufna? Denerwuję sama siebie:/ Po wczorajszym aerobiku jestem jakaś napięta...No a dziś Damian zostaje w Krakowie-nie chce mu się chyba za bardzo już tak jeździć...więc zostaje tam często na noc...dla mnie to oczywiście oznacza bezsenną noc, więc kiepsko:/aaa jakaś jestem dzisiaj nerwowo nastawiona....
Tagi:
przemyślenia
Bla bla bla bla bla...Trochę było oczywiście łzawo...co zrobić-"życie" hmmm powiedział parę bolesnych rzeczy...ale przecież po to tam chodzimy...ja się wyżaliłam z akcji z gg no i po temacie...Kolejna "sesja"-właściwie nie wiem jak to nazwać-11.06.2010r Pfffffff co to będzie? Co to będzie?? Chciałabym w nim znaleść te uczucia kórymi kiedyś mnie darzył...Czy to jeszcze w ogóle możliwe?? Może to złe..............ale czasem chciałabym żeby stracił pracę. Rzuciłabym dla Niego cały świat, wyjechałabym na jego 2 koniec...Ukryłabym przed otaczającymi nas tutaj problemami...Tam łatwiej byłoby mu zapomnieć....Odzyskać Jego serce nie jest łatwą i bezbolesną dla mnie sprawą...Wiem, że tego chcę ale ile jeszcze wytrzymam?? Nie wiem...;( Boję się, że jestem na skraju wytrzymałości... Tak strasznie nie chcę przestać dostrzegać sensu naszej wspólnej egzystencji...ale boję się, że coraz częściej dopuszczam do siebie myśl "jak by było gdzyby...??" Jeżeli On kiedyś postanowi odejść, przekreślić to co nas łączy...to wiem, że to będzie strasznie trudny okreś w moim życiu i chyba tego się tak strasznie boję...Nie umiem wyobrazić sobie braku Jego obecności, bliskości, dotyku, spojrzenia czy rozmowy...To jest przecież jakaś masakra:/
Tagi:
przemyślenia
Jutro terapia...Myślę, że On nie wierzy w to, że ona nam da coś pozytywnego. Chodzi tam tylko ze względu na mnie...Nie wiem czy to ważne...pewnie tak. Najważniejsze dla mnie jest to, że mnie to pomaga...No ale przecież nie jestem w tym sama. Bardzo chciałabym żeby on też uwierzył...Wspólna wiara w to, że to pomoże byłaby łatwiejsza...
Tagi:
przemyślenia
Emocje opadły wiec opisze w skrócie o co poszło...
Jakiś czas temu...ok 3 miesięcy (chyba) temu wpisałam w gg jej imię i miasto w którym mieszka...wyskoczyło mnóstwo Monik...hmmm wybrałam losowo 5. Przyrzekam! Sprawdziłam jakie mają opisy...4 nie miały żadnego w 1 opis był taki: ...... ... Więc pierwsze co przyszło mi na myśl to to, że to znaczy kocham cie. Poczułam dziwny lęk-nie potrafię opisać uczucia jakie mnie nagle dopadło-było złe w każdym razie- Serce mi chyba chciało podpowiedzieć, że to ona... I zapisałam sobie ten nr podpisując kontakt jako "m?". Aż tu ostatnio patrze zrobiła się dostępna z opisem "Kocham Cie Damianku:*" nie wytrzymałam...Dostałam palpitacji serca z mety!!! No i do niej napisałam, zrobiłam mu aferę...Wiecie co on na to? Kocham Cie Kasiu Dobranoc...Potem trochę się zezłościł ale na 2 dzień było już ok. A wczoraj powiedział mi "Czuję do Ciebie taką niesamowitą miłość" takim pieszczotliwym głosem, że oczywiście zachciało mi się ryczeć(wariatka ze mnie-wiem) To pewnie dlatego, że mam świadomość, iż on jest osobą, która nie nadużywa słów-nigdy nie rzuca ich na wiatr...Teraz jestem zadowolona z tego, że napisałam jak cudownie jest między nami...A niech cierpi mam ją gdzieś-spali się w piekle za moje hektolitry łez!!!
Morał? Intuicja ma moc głębszą niż można sobie wyobrazić...Ufaj jej, patrz sercem-wspomagaj się rozumem!
Jakiś czas temu...ok 3 miesięcy (chyba) temu wpisałam w gg jej imię i miasto w którym mieszka...wyskoczyło mnóstwo Monik...hmmm wybrałam losowo 5. Przyrzekam! Sprawdziłam jakie mają opisy...4 nie miały żadnego w 1 opis był taki: ...... ... Więc pierwsze co przyszło mi na myśl to to, że to znaczy kocham cie. Poczułam dziwny lęk-nie potrafię opisać uczucia jakie mnie nagle dopadło-było złe w każdym razie- Serce mi chyba chciało podpowiedzieć, że to ona... I zapisałam sobie ten nr podpisując kontakt jako "m?". Aż tu ostatnio patrze zrobiła się dostępna z opisem "Kocham Cie Damianku:*" nie wytrzymałam...Dostałam palpitacji serca z mety!!! No i do niej napisałam, zrobiłam mu aferę...Wiecie co on na to? Kocham Cie Kasiu Dobranoc...Potem trochę się zezłościł ale na 2 dzień było już ok. A wczoraj powiedział mi "Czuję do Ciebie taką niesamowitą miłość" takim pieszczotliwym głosem, że oczywiście zachciało mi się ryczeć(wariatka ze mnie-wiem) To pewnie dlatego, że mam świadomość, iż on jest osobą, która nie nadużywa słów-nigdy nie rzuca ich na wiatr...Teraz jestem zadowolona z tego, że napisałam jak cudownie jest między nami...A niech cierpi mam ją gdzieś-spali się w piekle za moje hektolitry łez!!!
Morał? Intuicja ma moc głębszą niż można sobie wyobrazić...Ufaj jej, patrz sercem-wspomagaj się rozumem!
Tagi:
prywatność
Katastrofa:/...ani pisać mi się o tym nie chce:/ Jak z tego wszystkiego on oleje jutrzejszą terapię to, chyba nic nas już nie uratuje... Bo jeżeli przestanie chcieć to przecież będzie koniec(Smutna).
Tagi:
przemyślenia


